Wyniki wyszukiwania dla :

Zielone miasta. Zielony Wrocław

Opublikował Marcin Sielowski - 22 czerwca 2016
| 0

Zielone miasta to widok miast przyszłości. Troska o zielone przestrzenie w metropoliach to nie tylko aspekt estetyczny, lecz także kwestia ekologii i zdrowia jej mieszkańców. Rozwój technologii oraz coraz nowsze badania naukowe dostarczają większej ilości ciekawszych pomysłów na zastosowanie naturalnej roślinności w tkance miejskiej. Miasta pięknie zielenieją, a motywacją do tych zmian są uwarunkowania klimatyczne, tempo życia jego mieszkańców i zmieniające się potrzeby współczesnego człowieka.

Wizerunek miast

Jeszcze nie tak dawno metropolie kojarzone były z wielkimi drapaczami chmur i szklano-betonowymi, monumentalnymi budowlami. Dziś wizerunek ten bardzo się zmienia. Ludzie pragną żyć w mieście, ale jednocześnie blisko natury. Dzieje się tak za sprawą zmieniających się warunków klimatycznych i tempa życia, które determinują zachodzące dziś ekologiczne zmiany.

Architektonicznie bardzo dużo się dzieje w krajobrazie współczesnych miast. Mowa nie tylko o oryginalnych, odważnych projektach budowli, lecz także coraz częściej pojawiającej się, ciekawie zagospodarowanej małej architekturze. Elementy naturalnej roślinności dopełniają całości realizowanych inwestycji, które zmieniają barwy szarych dotąd miast.

Zielone zmiany

Kolebką nowości w dziedzinie zielonych miast przyszłości są Stany Zjednoczone.To właśnie tam powstała idea parkletów i Kieszonkowych Parków, dzięki którym miasta stają się piękniejsze, przyjaźniejsze i ukierunkowane na wygodę i zdrowie swoich obywateli. Nowy Jork jest przykładem metropolii, w której brakuje oaz zieleni. Lokalni ekolodzy i projektanci zieleni łączą siły i wspólnie tworzą spektakularne projekty. Modne stają się miejskie farmy, w których mieszkańcy mogą uprawiać warzywa czy owoce. W urbanistycznych projektach tego miasta coraz liczniej pojawiają się zielone dachy czy roślinne elewacje budynków, które pozwalają nie tylko upiększyć budynek, lecz także wzmocnić jego ekonomiczność.

Pomysłów na wdrożenie i mocniejsze zaakcentowanie zieleni w przestrzeni miejskiej jest bardzo dużo. Ciekawym przykładem jest Madryt, jedno z najbardziej zanieczyszczonych smogiem miast w Europie. Aglomeracja ta ma konkretny plan co do zazielenienia swoich przestrzeni, by skutecznie i świadomie walczyć ze smogiem, by uchronić swoich mieszkańców przed szkodliwym jego oddziaływaniem na zdrowie. Projekt ma na celu wdrożenie jak największej ilości drzew, krzewów i innych roślin w przestrzeń miasta, by naturalnie oczyścić powietrze i zminimalizować nagrzanie terenów miejskich. Pomysłem jednym z wielu są ogrody na dachach. W miejscach, gdzie nie można zagospodarować zielenią dachu, mają powstać dachy chłodzące. Miejsca te będą pomalowane na biało, dzięki czemu aż 90 procent energii uda się odbić, co znacznie zminimalizuje nagrzanie budynku w okresie letnim. Kolejnym pomysłem są zielone pasy roślinności, usytuowane między pasami ruchu pod wiaduktami i drogami w mieście. Zielone ściany budynków (roślinna elewacja) równie dobrze wzbogaci ekoflorę miasta i dodatkowo ustabilizuje temperaturę budynków. Farmy miejskie to kolejna ciekawa inicjatywa, która oprócz ekologii nosi znamiona aktywności społecznej i budowanie więzi międzyludzkich. Wspomniane wcześniej Parki Kieszonkowe to miejsca, które mogą wypełnić luki w mieście. Przykładem mogą być te powstałe po wojnie. Często budowane są budynki (plomby), realizowane na szybko i bez pomysłu, nieumiejętnie dopełniające zastały krajobraz. Właśnie w takim celu powstała idea Parków Kieszonkowych. Koszt ich realizacji jest znacznie mniejszy, a mieszkańcy okolicy mają ciekawą wspólną przestrzeń do odpoczynku.

Wrocław i zielone tętnice pełne życia

Wrocław jako Europejska Stolica Kultury realizuje wiele innowacyjnych projektów. Jednym z nich są zielone tętnice miasta. Projekt przewiduje transformację pięciu wjazdowych ulic do stolicy Dolnego Śląska. Pierwsza ze zmienionych ulic będzie Legnicka. Już wiosną 2016 roku rusza konkurs na najciekawszy projekt.

Ponieważ miasto podąża za najnowszymi światowymi trendami rewitalizowane są kolejne miejsca z potencjałem. Jednym z nich jest ul. św. Antoniego. W zlokalizowanej tam Dzielnicy Czterech Świątyń powstanie shared-street – ulica wspólna dla pieszych, kierowców samochodów i rowerzystów. Charakterystyczny dla takich skwerów jest brak krawężników i znacznie mniejszy, uspokojony ruch uliczny przy poszanowaniu innych uczestników ruchu.

Naturalną odpowiedzią urbanistów na zapotrzebowanie społeczeństwa na zwiększenie naturalnych przestrzeni w mieście są tzw. zielone projekty osiedli mieszkaniowych. Wielu deweloperów wykorzystuje już w swoich planach naturalną roślinność i jak najczęściej starają się zagospodarować nią części wspólne i małą architekturę. We Wrocławiu realizowanych jest wiele takich projektów, które dopełniają przestrzeń inwestycji drzewkami, kwiatami i krzewami, które niewątpliwie kojąco wpływają na jej mieszkańców i pięknie wykańczają element estetyczny całego projektu. Takim przykładem jest osiedle „Zielone Śródmieście” wrocławskiego dewelopera WPBM Mój Dom S.A., które zlokalizowane w samym centrum miasta staje się zieloną oazą odpoczynku dla swoich lokatorów.

Zielona potrzeba

Miasta niemalże muszą się zazielenić, ponieważ kierunek ich rozwoju pogarsza kondycję klimatyczną Ziemi. Ocieplenie klimatu wzrasta w bardzo szybkim tempie, naukowcy nieustannie poszukują rozwiązań, aby zatrzymać ten proces. Uczeni analizują i sięgają po wiele rozwiązań, a jednym z nich wydaje się wprowadzenie naturalnej roślinności do miast.
Naukowcy z NASA zbadali i dowiedli, że zielone przestrzenie w miastach neutralizują występowanie tzw. wysp ciepła, które dogrzewają okolice. Konstrukcje betonowe mają bowiem przypadłość do zatrzymywania ciepła, co powoduje, że temperatura w mieście jest większa niż poza jego obrzeżami. Naturalna roślinność ma dokładnie odwrotne tendencje. Ten proces nazywa się ewapotranspiracją, czyli parowanie roślinności. Polega on na oddawaniu przez komórki roślinne temperatury wraz z wilgotnością, a poza tym paruje sam grunt. Zależność jest jedna – im więcej betonowej powierzchni przykryje się naturalną roślinnością, tym większa będzie powierzchnia chłodzenia, tym miasta będą oddawały mniej ciepła do atmosfery, tym nasza planeta będzie zdrowsza.

Oprócz klimatycznych pobudek, zieleń odgrywa również ważną rolę w aspekcie zdrowotnym ludzkości. Natura i jej barwy kojąco i leczniczo wpływają na stres. Kortyzol, bo tak nazywa się hormon stresu, wpływa negatywnie na samopoczucie i zdrowie. Substancja ta odpowiedzialna może być za choroby układu krążenia, otyłość czy cukrzycę. A wystarczy popatrzeć na zieleń i od razu zmniejsza się stężenie kortyzolu w organizmie. Japoński Chiba University zbadał to zjawisko i dowiódł, że wystarczy 12 minut patrzenia na zielone korony drzew, by poziom stresu zmniejszył się do 13,4. O możliwościach oddziaływania zieleni na człowieka i ekosystem w mieście można by wiele mówić, ale trzeba to jeszcze bardzo wnikliwie zbadać. W tym celu właśnie powstała inicjatywa zajmująca się badaniem tych zależności. Na skutek ich działalności powołało do życia syntetyczny wskaźnik, który miałby określać poziom zazielenienia poszczególnych miast oraz jego wpływ na mieszkańców i ogólną kondycję miasta.

Miasta i ludzkość zmieniają się, zatem wszystkie elementy tworzące ich świat muszą ulec transformacji. Analizując powyższe informacje, można stwierdzić, że człowiek pragnie powrotu do natury, zmęczył się już wielkimi betonowymi metropoliami. Ze względu na wygodę i funkcjonalność ludzie chcą żyć w mieście, ale jednocześnie pragną przybliżyć sobie atuty przedmieścia, w którym odnajdują spokój, relaks i bliskość z naturą. Stąd właśnie tendencja, którą podtrzymują współczesne miasta, by przybliżyć nieco naturalności w swej przestrzeni.

  • #deweloperwroclaw

    Deweloperze korzystasz z Instagrama? Pochwal się swoja inwestycją. Wystarczy w opisie fotki dodać #deweloperwroclaw
  • Reklama